Na rogu czekały taksówki. Zatrzymałam się.
— Vasile, moje życie się zmienia. Od jutra szukam mieszkania do wynajęcia. I lepszej pracy. Koniec ze staniem w cieniu Pawła.
Skinął głową, zadowolony.
— Jeśli potrzebujesz pomocy, zadzwoń. W każdej chwili.
Wsiadłam do taksówki. Kiedy samochód odpalił, spojrzałam na swoje dłonie. Już się nie trzęsły. Byłam zdeterminowana. W końcu.
Następnego dnia zaczęłam od małych kroków: przerobione CV, koperta z przygotowanymi dokumentami, lista czynszów. Nie było łatwo. Ale było cholernie wyzwalające. I po raz pierwszy od lat poczułam, że nie jestem już „szarą myszką”.
Byłam Cati. Kobietą, która nauczyła się nie oddawać swojego życia w ręce innych. I, co najlepsze, dopiero teraz zaczynała naprawdę żyć.