Miliarder udawał, że śpi, żeby przetestować syna swojego kierowcy

Brak odpowiedzi.

Chłopiec spojrzał na ojca, który prowadził ostrożnie, wpatrując się w drogę. Następnie, z zaskakującą jak na swój wiek ostrożnością, odłożył portfel na siedzenie, tuż obok ręki pana Malhotry. Wsunął go nawet trochę głębiej, żeby nie wypadł.

Po tym wrócił na swoje miejsce i posłusznie usiadł z rękami na kolanach.

Pan Malhotra poczuł ucisk w piersi.

To nie to. Zupełnie nie to, czego się spodziewał.

Ale chłopiec się nie zatrzymał.

Zauważył złoty zegarek na nadgarstku mężczyzny, który niebezpiecznie zwisał z krawędzi krzesła. Rareş wstał ponownie, podszedł do niego i delikatnie opuścił rękaw, aby zasłonić zegarek.

Potem wyszeptał, niemal do siebie:

„Niech go nie zobaczą zgubionego… bo to drogie”.

Wtedy oczy pana Malhotry napełniły się łzami.