– Mam cię dość od naszej pierwszej nocy poślubnej! Jesteś mi obrzydliw

A może po prostu dlatego, że tę rocznicę chciałam uczynić niezapomnianą pod każdym względem. Nawet w wystroju wnętrza.

Poprawiłam fałdy ciemnofioletowej sukni i spojrzałam na zegarek.

Goście mieli zacząć przybywać lada moment. Anton stał przy oknie, zapatrzony w ulicę.

W odbiciu szkła widziałam jego napiętą twarz.

– O czym myślisz? – zapytałam, podchodząc bliżej.

– Ech, nic… – wzruszył ramionami mąż. – Po prostu nie lubię takich wydarzeń.

Tyle zamieszania i zbędnych formalności! I po co? Dla pokazowego szczęścia!

Milczałam. W dwa lata małżeństwa nauczyłam się nie reagować na jego ataki.

Tym bardziej dzisiaj! W dniu, który planowałam od kilku miesięcy.

Moi rodzice przyjechali pierwsi. Tata, jak zwykle, wyglądał bardzo stylowo i elegancko.

Mama włożyła nową sukienkę w kolorze pudrowego różu, która bardzo jej pasowała do twarzy.