– Mam cię dość od naszej pierwszej nocy poślubnej! Jesteś mi obrzydliw

Kolejna odmowa wszczęcia postępowania karnego. Formułki różne, sens ten sam: brak wystarczających dowodów.

– Proszę zrozumieć – śledczy zdjął okulary i zmęczony przetarł nos – sprawdziliśmy wszystkie wersje.

Skontrolowaliśmy warsztat, w którym pana mąż naprawiał samochód tydzień przed wypadkiem.

Przesłuchaliśmy mechaników. Przeanalizowaliśmy wszystkie nagrania z kamer. Ale… – wzruszył ramionami – czas minął.

Ekspertyza nie może jednoznacznie ustalić, czy był zamiar uszkodzenia układu hamulcowego.

Skinęłam głową. Tego należało się spodziewać. Minęło za dużo czasu.

– Zrobiliśmy wszystko, co możliwe. Czas zamknąć tę sprawę. Na zawsze. Niestety!

Ale inne konsekwencje tamtego wieczoru okazały się bardziej odczuwalne.

Już następnego dnia ojciec zwołał nadzwyczajne posiedzenie zarządu.

Anton i Irina zostali zwolnieni za niemoralne zachowanie, niezgodne z pełnionym stanowiskiem.

Ojciec wykorzystał wszystkie swoje kontakty: drzwi dużych firm w mieście zostały dla nich zamknięte.

Pamiętam, jak Anton przyszedł do mnie do domu tydzień po zwolnieniu, błagając:

– Karina, porozmawiajmy! Nie możesz po prostu wszystko przekreślić…

– Mogę – nawet go nie zaprosiłam do środka. – Dokumenty rozwodowe są już u prawnika. Prześlą ci je.

– Ale… Przecież spędziliśmy tyle lat…

– Rzeczywiście. Tyle lat grałeś swoją rolę perfekcyjnie.

Ale spektakl się skończył, Anton. Kurtyna.

Trzasnęłam drzwiami przed jego nosem, nie pozwalając mu dokończyć.

Wtedy zrozumiałam, że nie czuję już ani bólu, ani nienawiści. Tylko zmęczenie i chęć przewrócenia tej strony życia.

Irina Władimirowna opuściła miasto pierwsza. Mówią, że pojechała do rodziny w Nowosybirsku.

Anton wytrzymał dłużej, próbując znaleźć pracę, pukając do różnych drzwi.

Ale gdy wszystkie próby zakończyły się niepowodzeniem, również odszedł. Dokąd? Nie interesowało mnie to.