– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła

Trzy lata temu, gdy odeszłam z biura na freelancing, poklepał mnie protekcjonalnie po ramieniu: „No, spróbuj”. Od tego czasu regularnie żartował z moich „małych tłumaczeń”.

Nie kłóciłam się. Po prostu systematycznie pracowałam, zwiększając bazę klientów.

Na początku było trudno: zlecenia drobne, klienci niewiarygodni.

Stopniowo jednak znalazłam swoją niszę w tłumaczeniach technicznych, zwłaszcza w IT.

Pojawili się duzi klienci, w tym zagraniczni. Dochody rosły.

Przez ostatnie sześć miesięcy regularnie zarabiałam około pół miliona rubli miesięcznie.