– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła

Oszczędności odkładałam na osobnym koncie, o którym mąż nie wiedział.

Szczerze mówiąc, przygotowywałam dla niego niespodziankę: planowałam kupić nowy samochód na jego urodziny, za miesiąc.

Jego stary Toyota już dawno prosiła o wymianę.

Andrey pracował jako menedżer w salonie samochodowym, przynosił do domu około 150 tysięcy rubli i uważał się za głównego „żywiciela rodziny”. Ja podtrzymywałam tę iluzję, bo tak było spokojniej.

Mąż boleśnie reagował na sukcesy innych, zwłaszcza bliskich. Gdy jego młodszy brat otworzył dochodowy biznes, przez miesiąc nie rozmawiał z rodzicami, bo „bardziej się nimi chwalili Dimką”.

Wieczorem jedliśmy kolację w kuchni. Opowiadał o trudnym kliencie, a ja kiwałam głową. Potem włączał telewizor, a ja wracałam do pracy.

Kolejne duże zlecenie wymagało pilnej realizacji.