– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła
– Nie siedzę w mediach społecznościowych, pracuję. I w dodatku mam pilne zlecenie…
– Dobrze, dobrze, nie będę przeszkadzać w twojej „pracy” – zrobił cudzysłów palcami. – Idę się wykąpać. A kolacja? Przygotowałaś ją, czy jak zwykle „byłaś zajęta”?
– Zapiekanka w piekarniku, a sałatka w lodówce.
– To już coś – przytaknął z wyższością i w końcu wyszedł.
Głęboko westchnęłam, próbując się uspokoić.
Takie rozmowy zdarzały się coraz częściej. Andrey szczerze uważał moją pracę za hobby, które przynosi drobne pieniądze.