– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła
– Nie, dziękuję – starałam się mówić spokojnie. – Tak mi wygodniej.
– Wygodniej dla niej… – pokręcił głową. – A ja mam utrzymywać rodzinę sam?
Serega z pracy opowiadał, że jego żona też siedziała w domu, zajmując się tłumaczeniami. Potem się opamiętała i poszła do normalnej firmy. Teraz przynajmniej w domu pojawia się trochę pieniędzy.
– Andrey, darujmy sobie – odwróciłam się do niego. – Mam zlecenia, dobrze płatne, i lubię pracować zdalnie.
– Aha, zwłaszcza gdy połowę dnia siedzisz w mediach społecznościowych – burknął niezadowolony.