– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła

Mąż zajrzał do gabinetu i bezceremonialnie pocałował mnie w czubek głowy:

– Dobry wieczór, pracowita. Jak tam postępy? Przetłumaczyłaś dziś dużo tekstów?

– Tak, powoli – uśmiechnęłam się. – Zlecenie techniczne, trochę skomplikowane. Ale damy radę! Nic się nie stanie!

– No przynajmniej na chleb zarobiłaś? – uśmiechnął się, opierając się o framugę drzwi. – Widzę, że ciągle siedzisz, a efektów żadnych! Może czas wrócić do normalnej pracy? Nasza sąsiadka pracuje w „Gazpromie”, ma przyzwoite zarobki. Czemu ty masz być gorsza?