– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła
Na moment zapanowała absolutna cisza. Potem ktoś zagwizdał, rozległy się okrzyki zdumienia.
A Andrey… Andrey patrzył na samochód dziwnym wzrokiem, którego nie potrafiłam odczytać.
– To… dla mnie? – zapytał zachrypniętym głosem. – Skąd…?
– Ode mnie – podałam mu kluczyki. – Już od dawna chciałam ci sprawić wyjątkowy prezent!
Goście zaczęli klaskać i gratulować nam razem. Ktoś otworzył szampana, ktoś już fotografował samochód.
Urodzinowy stał nieruchomo, a jego twarz stawała się coraz bardziej napięta…
Przez resztę wieczoru obserwowałam, jak mój mąż balansuje na granicy wytrzymałości. Uśmiechał się wymuszenie, odbierając gratulacje, ale widziałam, jak jego mięśnie żuchwy się napinają.
Andrey odpowiadał zdawkowo i pił więcej niż zwykle.
Goście przypisywali jego zachowanie zdumieniu takim hojnością prezentu.
– Masz szczęście z żoną, Andryukha! – mówił szef z salonu, klepiąc go po ramieniu. – Co za niespodzianka! A mówiłeś, że ona tam tylko jakieś tłumaczenia robi…
Urodzinowy krzywo się uśmiechnął i wypił kolejny kieliszek.
Gdy po restauracji wróciliśmy do domu – on prowadził nowy samochód, ja siedziałam obok – w samochodzie panowała przenikliwa cisza.