– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła
Oleg potwierdził, że samochód jest gotowy i zostanie dostarczony na czas.
Irka przesłała zdjęcia udekorowanej sali. Wszystko wyglądało idealnie.
O siódmej przyjechało taksówka.
Andrey był w dobrym humorze i żartował całą drogę. Myślał, że idziemy po prostu na kolację we dwoje. O przyjęciu nie powiedziałam ani słowa.
Gdy weszliśmy do sali i rozległo się chóralne „Niespodzianka!”, zatrzymał się na chwilę, po czym rozpromienił się szerokim uśmiechem.
Trzydzieści osób – wszyscy, których kochał i cenił – zebrało się, by go pogratulować.
Rozpoczęły się toasty, prezenty, żarty. Andrey promieniał przyjmując gratulacje.
Obserwowałam go i myślałam, że za pół godziny nastąpi główny moment.
O dziewiątej, zgodnie z umową, Oleg wysłał wiadomość: „Wszystko gotowe”.
Poprosiłam wszystkich, aby wyszli na zewnątrz, rzekomo po to, by zrobić wspólne zdjęcie. Andrey nie podejrzewał niczego.
Przed restauracją, w świetle latarni, stał nowiutki Tiguan przewiązany ogromną, czerwoną kokardą. Wyjęłam kluczyki:
– Wszystkiego najlepszego, kochanie!