– Kupiłam mężowi samochód za 3,5 miliona rubli na urodziny i zobaczyła
Przekonywałam się, że postępuję właściwie: lepiej kupić mu dobry samochód, praktyczniej i bezpieczniej.
Ale z jakiegoś powodu myśl o tym nie przynosiła ulgi.
Do urodzin Andrey’a pozostał tydzień.
Żal po nieudanym biznesie wydawał się opadać. Mąż znów zaczął normalnie rozmawiać, nawet próbował żartować. Ja zagłębiłam się w przygotowania do niespodzianki.
Wybór samochodu zajął mi prawie miesiąc.
Przeanalizowałam dziesiątki recenzji, fora, sporządziłam listę pięciu modeli.
Andrey od dawna marzył o Volkswagenie Tiguan – praktyczny, niezawodny.
Nowy kosztował sporo, ale postanowiłam nie oszczędzać.
Do salonu na drugim końcu miasta jeździłam potajemnie, gdy mąż był w pracy.
Menedżer Oleg, usłyszawszy o niespodziance, zaangażował się i pomagał przy formalnościach.
Wspólnie wybraliśmy wyposażenie i kolor – głęboki niebieski metalik, dokładnie taki, jak chciał Andrey.
– Dawno czegoś takiego nie widziałem – uśmiechał się młody człowiek, wypełniając dokumenty. – Zwykle mężowie dają samochody żonom, a tu odwrotnie.