— Klucze i rzeczy — do wyjścia! To mieszkanie JEST MOJE, a wy — uzurpa

Igor zastygł. Teściowa rozłożyła ręce, jakby przed nią odgrywano tanią dramę.

— To mój dom — ciągnęła Wiktoria równym tonem. — I nie pozwolę zmieniać go w dworzec przechodni.

— Nie masz prawa! — krzyknął Igor.

— Mam. Mieszkanie jest zapisane na mnie. Kupiłam je przed ślubem.

Prawnie należy tylko do mnie. Powtarzam to po raz ostatni.

Tymi słowami wyszła z kuchni, nie czekając na odpowiedź.