— Żartujesz.
— Nie.
Właśnie wtedy zadzwoniła Walentyna.
— Tami, wysłałaś pieniądze?
Tamara odpowiedziała spokojnie:
— Nie. I nigdy więcej ich nie wyślę.
— Jak cię na to stać?!
— Bardzo proste. Przestałam być „frajerką”.
Rozłączył się.
Po raz pierwszy nie czuł się winny.
Oleg wstał wściekły.
— Nie poradzisz sobie beze mnie!
Tamara spojrzała na niego spokojnie.
— Kochanie, przez piętnaście lat radziłam sobie sama. Dopiero teraz będzie mi łatwiej.
W kolejnych tygodniach było ciężko. Dyskusje. Napięcia. Próby pojednania.
Ale Tamara się nie wahała.