W każdym zdaniu Klara wylewała swoją miłość i podziw dla matki. Historia nie dotyczyła tylko liczb i umiejętności, ale także odwagi, godności i walki o lepszą przyszłość.
Jedno po drugim, zimne spojrzenia dyrektorów zmieniały się. Niektórzy odchrząknęli, inni spuścili wzrok, jakby słowa dziewczynki dotknęły czułej struny, którą długo ukrywali.
Kiedy skończyła, w sali zapadła cisza. Klara ciężko oddychała, ale jej oczy błyszczały.
- Gdyby tu była, moja mama powiedziałaby dokładnie to samo – wyszeptała.
Richard złożył dłonie i długo na nią patrzył. – Klaro, wiesz, co mi przypominasz? Opowieści mojej babci z Rumunii. Zawsze powtarzała, że mężczyzna musi pracować nie tylko na chleb, ale i na godność, jaką daje bycie uczciwym wobec świata. Twoja mama najwyraźniej to zrozumiała.
W tym momencie decyzja wydawała się jasna. Richard spojrzał na swoich kolegów. „Myślę, że byłoby wielkim błędem nie zaprosić Angeli Wilson na prawdziwy wywiad. Co wy na to?”