Dzień, w którym mój były mąż złożył pozew o rozwód, a ja podziękowałam mu w obecności jego nowej dziewczyny i jego matki

Nic nie czytał. Przeszedł od razu do ostatniej strony i, przed swoim prawnikiem, matką, dziewczyną i mną…

Podpisał.

I czterdzieści siedem sekund później, w tej samej sali sądowej, wszystko się zmieniło…

Sędzia poprawił okulary i przewrócił ostatnią stronę.

W sali sądowej zapadła cisza. Słychać było tylko szelest papieru i tykanie starego zegara na ścianie.

„Dobrze” – powiedział spokojnie. „W takim razie sporządźmy również aneks”.

Viktor mrugnął raz. Tylko raz.

Jego prawnik lekko się pochylił.