Laura pozostała bez ruchu. Po raz pierwszy od wielu lat nie wiedziała, co powiedzieć.
Dziecko w ramionach Călina płakało cicho, ze zmęczenia. Drugie, mały chłopiec w wieku około czterech lat, patrzył na nią wielkimi, przestraszonymi oczami. Za nimi znajdował się mały pokój z chwiejnym stołem, dwoma różnymi krzesłami i prowizorycznym łóżkiem polowym przy piecu.
— Pani… — powiedział Călin, zdumiony — Nie spodziewałem się…
Laura z trudem przełknęła ślinę.
— Nie było pani w pracy.