Eduard lekko uniósł rękę.
— Puść ją… proszę.
Jego głos był spokojny, ale stanowczy. Kobieta zamarła.
— Nie… Nie chcę, żeby panu przeszkadzała, panie Eduardzie. To tylko dziecko…
— Wiem. Właśnie dlatego.
Dziewczynka lekko postukała dłonią w stół, szczęśliwa.