— Widzisz? Mogę!
Eduard się uśmiechnął. Lekkim, niezręcznym uśmiechem, którego nie używał od lat. Augustin, milczący świadek, o mało nie upuścił mu tacy z ręki.
— Jak się nazywasz? — zapytał Eduard.
— Maria, proszę pana. Jestem pokojówką. Przychodzę trzy razy w tygodniu.
— Maria… — powtórzył powoli, jakby chciał zapamiętać swój głos.
Klara wyciągnęła rękę i dotknęła swoich palców.
— Czemu pan nie widzi?
Pytanie padło po prostu, bez złośliwości. Maria zakryła usta dłonią, przestraszona.
— Klaro!
— Wszystko w porządku — powiedział Eduard. — Miałam wypadek.
— Ojej… bolało?
— Tak. Bardzo.
Dziewczynka podeszła bliżej.