Мamusiu, oczywiście przeprowadź się do nas na stałe, Ola się ucieszy,

Мamusiu, oczywiście przeprowadź się do nas na stałe, Ola się ucieszy, ja rzucę pracę, będę z tobą siedział — powiedział mąż.

Październikowy wieczór spowił miasto wczesnym zmierzchem. Ola wróciła z pracy zmęczona, zrzuciła w przedpokoju buty na obcasach i poszła do kuchni, gdzie już podgrzewała kolację. Dmitrij siedział przy stole, przewijał coś w telefonie i co jakiś czas wzdychał. Takie westchnienia ostatnio stały się regularne, a Ola nauczyła się już rozpoznawać ich znaczenie — zaraz będzie mowa o jego matce.