W pracy zadzwonił mój telefon. Głos mojego dziesięcioletniego syna był drżący: „Mamo… pomóż. Proszę—wracaj do domu!”
Przeleciałam przez drzwi wejściowe i zamarłam. Moja córka i mąż byli nieprzytomni, zupełnie nieruchomi.

W pracy zadzwonił mój telefon. Głos mojego dziesięcioletniego syna był drżący: „Mamo… pomóż. Proszę—wracaj do domu!”
Przeleciałam przez drzwi wejściowe i zamarłam. Moja córka i mąż byli nieprzytomni, zupełnie nieruchomi.
