„Jesteś panem domu”.
I nim był.
Napisał wiadomość.
Stanął pod ścianą.
Słuchał.
Był odważny.
Karetka przyjechała szybko. Matkę i dziecko zabrano na oddział położniczy. Zdrowe.
Następnego dnia ojciec wsiadł w pierwszy samolot powrotny.
Kiedy wszedł do poczekalni, zobaczył żonę zmęczoną, ale uśmiechniętą. Obok niej leżało małe zawiniątko owinięte w biały kocyk.
Cătălin siedział na krześle, dumnie wypinając pierś.
„Tato, byłem ostrożny” – powiedział po prostu.