– Tato, lepiej, żebyś już do nas nie przychodził!

Tego wieczoru Ola zasnęła z uśmiechem na twarzy. Mama delikatnie głaskała ją po włosach, a we śnie dziewczynka biegła przez duży sad, z obojgiem rodziców u boku. Wszyscy troje się śmiali, a słońce grzało ich w słońcu.

To była pierwsza noc od dawna, kiedy jej matka przestała płakać. A rano, na parapecie, przy oknie siedziała biała gołębica. Na znak, że czasem nawet zranione serca mogą nauczyć się latać na nowo.

Next »
Next »