Ku zdumieniu wszystkich, w środku były stosy starych złotych monet, błyszczące klejnoty i pergaminy pożółkłe od czasu, zapisane dawnym alfabetem. Starsza kobieta ze wsi, oczy jej zalane łzami, natychmiast rozpoznała znak na jednym z pergaminów. „To należało do dziedzica sprzed wieków, który ukrył swoje bogactwo, by chronić je przed złodziejami,” wyszeptała. Dzieci podskakiwały, dotykając złota i klejnotów, podczas gdy dorośli zaczynali pojmować, że los ich wioski właśnie się odmienił.
Wójt podjął natychmiastową decyzję: część skarbu zostanie przeznaczona na naprawę studni i doprowadzenie bieżącej wody do każdego domu. Resztę zabezpieczono na nieprzewidziane sytuacje i poprawę szkoły oraz dróg. Radość mieszkańców była ogromna, a wdzięczność wobec traktorzysty, który nieświadomie przyczynił się do szczęścia całej wioski, nie miała granic.