Rumunka nie została wpuszczona na recepcję w swoim własnym hotelu

Ktoś wyjął telefon i zaczął nagrywać.

Cătălin uśmiechnął się krzywo.

„Chodź, młoda damo. Nie traćmy czasu”.

Sofia nacisnęła przycisk.

„Dobry wieczór. Jestem Sofia Popescu” – powiedziała spokojnie.

„Zaczynajmy”.

Na ekranie pojawiła się twarz mężczyzny po pięćdziesiątce.

Ciemny garnitur, stonowane biurko, rumuńska flaga za nim.

„Dobry wieczór, pani Popescu” – powiedział z szacunkiem.

„Tabliczka jest gotowa”.

Cătălin zamarł.

Maria przestała pisać.