— „Jestem bez pracy od dwóch miesięcy! Zamknęli mój dział…”
Anna poczuła, jak nogi się uginają. Przez dwa miesiące udawał normalność, a dzieci głodowały.
— „Dlaczego mi nie powiedziałeś?”
— „Wstydziłem się! Jestem głową rodziny, a moje dzieci głodują! Wszystkie oszczędności poszły na nieudany projekt.”
— „Powinniśmy byli stawić temu czoła razem.”
— „Myślałem, że szybko rozwiążę problem,” — płakał.
— „A pieniądze?”
— „Źle zainwestowane, wierzyciele…”
Świat Anny zawalił się. Nie tylko brak jedzenia, ale też długi.
— „Dlaczego nie zaufałeś?” — drżał jej głos.
— „Bo byłem przegranym,” — wyszeptał Igor.
— „Dam radę,” — mruknęła instynktownie.
— „Jak?!” — krzyknął. — „Nie mogę nakarmić dzieci!”