“PODNIEŚ TO—TERAZ!”

Mia lekko kiwa głową.

„Mój ojciec zmarł dwa lata temu” – kontynuuje. „A zanim umarł, poprosił mnie o jedno. Żebym się dowiedział, jak traktuje się uczciwych ludzi”.

Pan Gozon zaczyna się pocić.

„Więc przyszłam tutaj” – mówi Mia. „Jako kelnerka. Bez nazwiska, bez ochrony. Po prostu, żeby zobaczyć”.

Kolejny klient wstaje.

„Proszę pani… Jestem partnerem w funduszu inwestycyjnym” – mówi. „I przyznaję, że słyszałem już skargi na tego menedżera”.

Mia wyciąga telefon z kieszeni.

„Mam tu wszystko” – mówi. „Nagrania. Obelgi. Groźby. Upokorzenia. W tym dzisiaj”.

Wciśnij play.

Głos Gozona wypełnia pomieszczenie, brzydki i ostry.

„Weź to i zjedz!”

Wspólne westchnienie. Kobieta zakrywa usta dłonią.

„Dość” – mówi ktoś.

„Dość” – powtarza ktoś inny.

Właściciel restauracji, niski Francuz z wąsem, wybiega z biura.

„Co tu się dzieje?”