“PODNIEŚ TO—TERAZ!”
„Co pan tam robi?” mruczy.
Mia po raz pierwszy patrzy mu prosto w oczy. Nie ze strachem. Nie ze łzami. Ale z ciszą, która przecina powietrze.
„To nie ja jestem zwalniana” – mówi wyraźnie. „To pan”.
Z kąta dobiega nerwowy śmiech. Ktoś upuszcza widelec. Nikt już nie je.
„Zwariowałeś?” – krzyczy Gozon. „To ja cię zatrudniłem!”
„Nie” – odpowiada Mia. „Właśnie podpisałeś papier. Ale wiesz, kim jestem?”
Cisza.
„Jestem córką Iona Radu”.
Fala szeptów przechodzi przez salę.
Starszy mężczyzna, z siwymi włosami i drogim zegarkiem, powoli wstaje od stołu.
„Ion Radu…?” mówi. „Ten, który kupił połowę budynków w centrum?”