Później Waleria założyła fundację dla zaginionych dzieci i matek, które nieustannie ich poszukują. Zainwestowała miliony lei w centra wsparcia.
Bo wiedziała.
Wiedziała, jak to jest żyć trzynaście lat z pustką w sercu.
I pewnego wieczoru, gdy jej wnuczka wróciła do domu z bukietem róż i włożyła go jej w ramiona, Waleria uśmiechnęła się przez łzy.
Czasami Bóg nie odpowiada, kiedy tego chcemy.
Ale kiedy to robi… zmienia twoje życie na zawsze.