Odmówiono jej miejsca w pierwszej klasie — dopóki pilot SEAL nie posad

Odrzutowiec znów się przechylił, silniki wyły. Evelyn chwyciła konsolę dla równowagi. — Tracimy ciąg.

Cross zacisnął zęby. — Polecimy szybowo. Podaj współrzędne.

Szybko przeliczyła. — Najbliższe lotnisko — Shannon w Irlandii.

Odległość: siedemdziesiąt mil. Nie zdążymy przy tym tempie opadania.

Samolot trząsł się gwałtownie, maski tlenowe kołysały się jak wahadła w kabinie za nimi. Evelyn nacisnęła przełącznik łączności.

— Uwaga pasażerowie — powiedziała spokojnym głosem. — Proszę zachować spokój. Sytuacja jest pod kontrolą.

Ci sami ludzie, którzy ją wyśmiewali kilka godzin wcześniej, ucichli, chwytając się jej słów jak ratunku.

Lądowanie wbrew przeciwnościom

Z Evelyn podającą odczyty i Crossem walczącym ze sterami, sprowadzali uszkodzony samolot coraz niżej.

Przez mgłę wyłoniło się wybrzeże, migoczące światła w oddali.

— Za szybko — mruknął Cross.