Oficer marynarki w śnieżnobiałym mundurze odchylił się w fotelu, mrużąc oczy.
— Przepraszam — powiedział dostatecznie głośno, by inni pasażerowie usłyszeli — czy na pewno jest pani we właściwym miejscu?
Oficer marynarki w śnieżnobiałym mundurze odchylił się w fotelu, mrużąc oczy.
— Przepraszam — powiedział dostatecznie głośno, by inni pasażerowie usłyszeli — czy na pewno jest pani we właściwym miejscu?
Inni się zaśmiali. Drugi oficer mruknął: — Ekonomiczna jest tam z tyłu.
Stewardessa sprawdziła jeszcze raz bilet, jej uśmiech przygasł. — Proszę pani, to musi być jakaś pomyłka…
Pierś Evelyn się ścisnęła. Chciała zaprotestować, upierać się, że ma pełne prawo.
Ale lata dyscypliny nauczyły ją przyjmować ukłucia niesprawiedliwości bez reakcji.
Stewardessy szeptały między sobą, po czym poprowadziły ją z powrotem w dół przejścia.
Szła obok rzędów ciekawskich spojrzeń, każdy krok cięższy od poprzedniego. W końcu dotarła do ekonomicznej.