Niezależność. Dla noworodka. Zaśmiałam się, myśląc, że to żart. Patricia się nie zaśmiała.
Marcus powiedział mi później: „Nie bierz tego do siebie. Moja mama po prostu ma swój sposób wychowywania.”
Niezależność. Dla noworodka. Zaśmiałam się, myśląc, że to żart. Patricia się nie zaśmiała.
Marcus powiedział mi później: „Nie bierz tego do siebie. Moja mama po prostu ma swój sposób wychowywania.”
Swój sposób. To wyrażenie będzie mnie prześladować później.
Mimo to starałam się to zignorować. Starałam się być uprzejma, być „łatwą synową”, taką, która nie zaczyna kłótni. Właśnie urodziłam.
Mój świat zwęził się do karmień, przewijania pieluch, nocnych bujania o drugiej w nocy w ciemności. Nie miałam siły na konflikt. Ledwo miałam siłę na jedzenie.
A kiedy jesteś wyczerpana, ludzie wokół zaczynają wydawać się rozsądni — nawet gdy tak nie jest.
Z tygodnia na tydzień zaczęłam zauważać pewne rzeczy. Małe rzeczy.
Jak Patricia zabierała Grace ode mnie bez pytania.