Kiedy prawnik zapukał tamtego deszczowego popołudnia do jego drzwi, Mark Sullivan pomyślał, że to musi być pomyłka. W końcu nie miał żadnych problemów prawnych.
Jednak gdy mężczyzna w ciemnoszarym garniturze przedstawił się i powiedział: „Jestem tutaj w sprawie spadku po zmarłym teściu,” pierwsza myśl Marka była: Spadek? Jaki spadek?
