— Jest w Indiach… — wyszeptałam.
— Podążaj za instynktem — mruknęła. — Miłość zbudowana na kłamstwach… zawsze się zawala.
W tej chwili pojawił się kurier. Zabrałam bukiet i wbiegłam do domu, z sercem bijącym jak oszalałe.
Pluszowy królik.
Alexander wspominał o nim — prezent od matki przed jej „śmiercią”. Trzymał go w szafie jako cenną pamiątkę.
Napisałam do przyjaciółek:
Dziewczyny, wrócę za chwilę. Potem świętujemy.
Byłam sama w domu. Otworzyłam szafę, wzięłam królika. Z tyłu była mała suwaczka. Otworzyłam ją drżącymi rękami: w środku znajdował się plik listów.
Synu, dlaczego mnie wstydzisz? Proszę, nie opuszczaj mnie. Kocham cię. – Mama.
Dlaczego nie odpisujesz? Dzwonię od tygodni.
Pozwól mi chociaż raz cię zobaczyć… muszę wiedzieć, że wszystko u ciebie dobrze.