Mój brat pojawił się bez zapowiedzi, zostawił swoje maluchy na moim pr
I wszystkie ich rzeczy też. Moi rodzice i tak nie mogą się doczekać, żeby poznać swoje wnuki.”
Rodzice Ashley są bogaci. Naprawdę bogaci — mają trzy firmy.
Błagali Ashley, żeby wróciła na stałe do domu.
A najwyraźniej już przygotowali pokoje dla dzieci, na wypadek gdyby dostała nad nimi opiekę.
Więc pakuję oboje dzieci do samochodu wraz z ich rzeczami.
Dan nawet nie spakował im dość ubrań — tylko jakieś przypadkowe, niedopasowane rzeczy wrzucone do walizek.
Podróż do Michigan trwa sześć godzin. Muszę zatrzymać się cztery razy na toalety i przekąski. Ben dwa razy zwraca.
Lily przez pierwsze trzy godziny płacze za „tatusiem”. Kiedy dojeżdżamy, Ashley czeka na zewnątrz ze swoimi rodzicami.
Jej mama, Iris, od razu bierze Bena na ręce, a jej ojciec, Dominic, podnosi Lily.
Są tak szczęśliwi, że mogą zobaczyć dzieci, a dzieci pamiętają Ashley i biegną do niej.
Ashley patrzy na mnie i mówi: „Dan zaraz się dowie, co to konsekwencje.”
Rodzice Ashley zapraszają nas wszystkich do środka, a ich dom jest ogromny — o wiele większy, niż się spodziewałam.
W salonie są miękkie kanapy, a w rogu stoją już przygotowane zabawki.
Iris zabiera Bena prosto do kuchni na mleko, a Dominic niesie Lily na górę, żeby pokazać jej przygotowany pokój.