Tomasz pomylił zamówienie. Niewielka rzecz — talerz gołąbków trafił na niewłaściwy stolik.
— Jesteś kompletnie niekompetentny?! — wrzasnął Marcin, tak głośno, że klienci odwrócili głowy.
Anna zareagowała natychmiast.
— To moja wina. Źle podałam numer stolika — powiedziała spokojnie.
Tomasz zamarł. Wiedział, że kłamie dla niego. Wiedział też, że nie był to pierwszy raz.
Później, na zapleczu, przy metalowym zlewie, zapytał ją cicho:
— Dlaczego to zrobiłaś?
Anna westchnęła. Po raz pierwszy jej opanowana twarz pękła.