Milioner-szejk zadał pytanie po arabsku
Ale gdy rosły mężczyzna zbliżył się do recepcji, jego wzrok skierował się na nią. Krótkie spojrzenie, ale takie, które zdawało się odczytywać wszystko: ciszę, zmęczenie, godność.
Powiedział coś po arabsku, niskim, niemal melodyjnym głosem. Wszyscy spojrzeli na siebie zmieszani. Tylko Lucia, nie wiedząc dlaczego, odpowiedziała. Słowa przyszły jej naturalnie, jakby tkwiły gdzieś głęboko w jej pamięci.
Cisza stała się ciężka. Mężczyzna uśmiechnął się lekko, po czym przemówił po rumuńsku z obcym akcentem:
— Nie spodziewałem się… że zrozumiesz.
Lucia zarumieniła się.
— Ja też nie, proszę pana… Nie mówię tym językiem od lat.
Wszyscy zwrócili na nią wzrok ze zdumieniem.