Milioner, który z zapałem pragnie pokazać swój sukces, zaprasza byłą ż
Kiedy Lila podeszła bliżej, nagle zrobiło się cicho w tłumie. Zatrzymała się kilka kroków przed nim. Bliźnięta nie odstępowały jej na krok.
„Cześć, Alexander” – powiedziała spokojnie.
On zmusił się do uprzejmego uśmiechu. „Lila. Miło, że przyszłaś.”
Rozejrzała się. „To… całkiem spektakl.”
Zaśmiał się krótko i wzruszył ramionami. „Co mam powiedzieć? Czasy się zmieniły.”
Uniosła jedną brew. „Tak, zmieniły.”
Spojrzał na dzieci. Patrzyły na niego milcząco. Gardło mu się zacisnęło.
„Znajomi?” – zapytał, choć domyślał się prawdy.
„To twoje” – odpowiedziała Lila stanowczo. „To twoje dzieci.”
Słowa uderzyły go jak pociąg towarowy.
Przez chwilę zdawało się, że wszystkie dźwięki miejsca zniknęły, zastąpione przez tępe szumy krwi w uszach.
Wpatrywał się w dzieci – Noah z jego zdeterminowanym podbródkiem, Nora z migdałowatymi oczami. Oba rysy znał z lustra.
Przełknął ciężko ślinę. „Dlaczego… dlaczego mi tego nie powiedziałaś?”
Lila spojrzała mu prosto w oczy. „Próbowałam. Przez tygodnie. Byłeś zawsze zajęty. Potem zobaczyłam cię z inną kobietą w telewizji. Więc odeszłam.”
Jego głos się zmienił na cichszy. „Powinnaś była mi powiedzieć.”
„Byłam w ciąży, sama i wykończona” – powiedziała, zachowując spokój. „I nie chciałam błagać o twoją uwagę, podczas gdy grałeś boga technologii.”
Cassandra, która wszystko obserwowała ze spiętą miną, pociągnęła Alexandra na bok. „Mówisz serio?”
Nie odpowiedział. Nie mógł.