Mała dziewczynka przyszła na posterunek policji, aby przyznać się

Dziewczynka energicznie kiwnęła głową. „Przepraszam! Bardzo przepraszam!”

Matka opadła na kolana. „Myśleliśmy, że go zgubiliśmy. Nigdy byśmy nie pomyśleli—”

„Ukryłam go,” płakało dziecko. „Potem zapomniałam. I mama płakała.”

W pomieszczeniu zapadła cisza.

Daniel wtedy zrozumiał. To nie była kradzież. To była wina — zbyt ciężka dla małej piersi.

„Nie pójdziesz do więzienia,” powiedział delikatnie. „Nikomu nie zrobiłaś krzywdy. Powiedziałaś prawdę.”

Jej oczy spojrzały w górę. „Żadnego więzienia?”

„Żadnego więzienia.”

Opadła z ulgą jak balon tracący powietrze.

„Dlaczego go zabrałaś?” zapytała matka cicho.