„Jeśli możesz to dotknąć, poślubię cię” — Milionerka upokorzyła woźnego, nie wiedząc o jego umiejętnościach… Jeśli możesz to dotknąć, poślubię cię. Te słowa wyszły z ust kobiety, która uważała, że pieniądze dają prawo do upokarzania kogokolwiek.

„Ty,” powiedziała, wskazując go drwiąco gestem.

„Zobaczymy, czy potrafisz nas rozbawić, grając na tym, choć oczywiście twoim talentem musi być coś innego, prawda?”

Słowa te padły w towarzystwie śmiechu i porozumiewawczych spojrzeń jej przyjaciół.

Samuel zawahał się na chwilę.

Nie siadał do fortepianu od lat, nie z braku miłości do muzyki, lecz dlatego, że życie poprowadziło go ścieżkami, gdzie sztuka nie płaciła rachunków.

Podszedł pewnym krokiem, nie podnosząc wzroku.

Położył dłonie na klawiszach, czując zimny marmur pod palcami.

Spróbował zagrać, ale jego ręce były sztywne.

Szum drwin otaczał go jak nieprzyjemne echo.

„Spokojnie, to nie egzamin,” usłyszał między śmiechami.