Uśmiechnął się i wrócił do książki.
Wtedy wiedziałem, że wygrałem.
Nie dom.
Nie samochód.
Nie firmę.
Ale szansę na nowy początek, na własnych nogach.
Czasami, gdy tracisz wszystko, co wydawało się ważne, zyskujesz dokładnie to, co naprawdę się liczy.
A tego nie da się zapisać w żadnej umowie.