Dostałam powiadomienie z banku z prośbą o uiszczanie miesięcznych rat
Prawdą było, że nie widzieli mnie jako osoby, którą można zranić. Myślę, że wierzyli, że jestem zbyt silna, żeby się złamać.
Może dlatego myśleli, że w porządku jest użyć mojego imienia, mojej zdolności kredytowej i mojej tożsamości, żeby wziąć ogromną pożyczkę.
Może wierzyli, że dam sobie radę, jeśli coś pójdzie źle. Ale coś we mnie się zmieniło. To nie była złość. To nie była zemsta.
To było coś jaśniejszego. W końcu zobaczyłam wszystko takim, jakie naprawdę było. Otworzyłam laptop i zadzwoniłam do banku.
Poprosiłam o przesłanie wszystkich dokumentów pożyczki, jakie mieli. Kobieta po drugiej stronie była miła i profesjonalna.