Ciąg dalszy opowieści

Rodzina kazała mi odwołać ślub, żeby siostra-modelka miała tło do sesji. Nie wiedzieli, że właśnie kupiłam zamek za 14 milionów dolarów…

Przez całe życie byłam „tą drugą”. Olivia była słońcem, wokół którego kręcił się cały wszechświat moich rodziców. Piękna, olśniewająca, z setkami tysięcy obserwujących na Instagramie. Ja? Ja byłam tylko „nudną architektką”, która wiecznie siedzi nad projektami i nosi okulary. Rodzice traktowali moją pracę jak hobby, a sukcesy Olivii jak święto narodowe.

Kiedy trzy lata temu poznałam Marka i zaczęliśmy planować ślub, marzyłam o czymś kameralnym, ale z klasą. Wybraliśmy datę, zarezerwowaliśmy urokliwy ogród. Byłam szczęśliwa. Do czasu…

„Twoja uroczystość może poczekać”