Ana poczuła, jak odcinają jej nogi, ale nie wydała z siebie ani jednego dźwięku. Jej serce biło tak mocno, że zdawało się słyszeć je na całym osiedlu. W ułamku sekundy wszystko, czym do tej pory było jej życie, rozdarło się na dwoje.
Nie płakała.
Nie krzyczała.
Oparła się o ścianę i wzięła głęboki oddech.
„Dobra” – pomyślała. „Skoro tak ma wyglądać gra, to zagramy do końca”.