Nazywał się Liam. Miał zaledwie dziesięć lat, ale widział już więcej niż wielu dorosłych w całym życiu.
Dwa lata temu pożar zniszczył małe mieszkanie, w którym mieszkał z matką. Ona nie przeżyła.
Od tego czasu Liam włóczył się między przytułkami, zaułkami i opuszczonymi budynkami: zawsze głodny, zawsze samotny.
Naprzeciwko restauracji zatrzymał się czarny Rolls-Royce Phantom.
Z samochodu wysiadł Alexander Vance, miliarder i dyrektor generalny VanceTech, największego technologicznego konglomeratu na Wschodnim Wybrzeżu.