Adelina stała przed piecem, jakby cały świat zamilkł. Ogień tańczył pod garnkiem, a jego światło odbijało się w jej spokojnych i skupionych oczach.

Adelina stała przed piecem, jakby cały świat zamilkł. Ogień tańczył pod garnkiem, a jego światło odbijało się w jej spokojnych i skupionych oczach.

Za nią właściciel zbliżał się do niego pewnie, przekonany, że czeka go upragniony spektakl upokorzenia. Skrzyżował ramiona, uśmiechając się zimno. W jego umyśle scena była już zapisana: przestraszona praczka, stół pełen ważnych gości i pogardliwy śmiech.

Ale coś było nie tak, jak się spodziewał.