Właśnie gdy urzędnik rozpoczynał ceremonię

Materiał nagle uniósł się na bok.

Krótki krzyk przerwał ciszę.

Wtedy spod białej sukni wyłonił się… mały, brązowy szczeniak z czerwoną kokardką na szyi.

Przez ułamek sekundy nikt nie rozumiał, co widzą.

Szczeniak otrząsnął się poważnie, jakby przedarł się przez koronkowy tunel, po czym zaczął merdać ogonem, szczęśliwy, że w końcu wyszedł na światło dzienne.