Ojciec na kilka sekund oniemiał. Spojrzał na nią znad filiżanki i uśmiechnął się łzami w oczach, nie wiedząc, czy śmiać się, czy płakać.
– A za kogo mam wyjść za mąż, moja droga? – zapytał, starając się wyglądać radośnie.
– Za dobrą kobietę, która nie płacze – odpowiedziała stanowczo Ola, jakby to było coś oczywistego.