ZMUSIŁ SWOJĄ CIĘŻARNĄ, WYCZERPANĄ ŻONĘ DO PRACY

Ion siedział cicho na swoim tronie okrucieństwa.

— Za ciężko pracujesz. Zacząłeś dostrzegać rzeczy, które nie istnieją.

Maria nie powiedziała nic więcej. Nie dlatego, że nie miała nic do powiedzenia, ale dlatego, że po raz pierwszy zrozumiała, że ​​słowa nie mają już tu żadnej mocy.

Weszła do pokoju powoli, drobnymi krokami. Usiadła na brzegu łóżka i położyła rękę na brzuchu. Dziecko poruszało się delikatnie, niczym nieśmiałe bicie z wnętrza.

— Wybacz mi… — wyszeptała.