Aby dać nauczkę swojemu aroganckiemu synowi, milionerowi

Kiedy samochód ojca wjechał na wiejską polną drogę, nerwowo chwycił kierownicę. Miał już w głowie przygotowaną mowę. Spodziewał się, że zobaczy syna słabego, zaniedbanego, zdenerwowanego, gotowego się poddać.

Podwórko domu było małe, ale czyste. Płot świeżo pomalowany. Prosta drewniana furtka. Ojciec nagle się zatrzymał, widząc, co jest w środku.

Syn rąbał drewno. Prosty T-shirt, spodnie robocze, brudne ręce, ale jego ruchy były pewne. Nie wyglądał na skrępowanego. Nie wyglądał na pokonanego. Wyglądał… spokojnie.